Shahara_peak_near_Ushguli_1870 (1)CC BY 2.0 with modyfications

W styczniu 2012 roku grupa około 10 Olimpowiczów stworzyła projekt ‘KAUKASKIE PIĄTKI” – za cel obrali sobie zdobycie wszystkich pięciotysięczników w paśmie Kaukazu (8 x 5000m). Żeby spełnić swoje marzenia,  musieli zmagać się nie tylko z górami, ale też trudnościami organizacyjnymi tak ambitnej wyprawy. Jak sobie poradzili? Czy zdobyli je wszystkie? Odpowiedzi znajdziesz w relacjach, które będą pojawiać się na tej stronie.

 

AWF Olimp Elburs Expedition

 

(..) Trójka schodzących ratowników powiedziała do mnie, że na górze jest bardzo niebezpiecznie i żebym nie szedł dalej. Pomimo ostrzeżeń ruszyłem ku szczytowi. Szedłem bardzo powoli, co chwilę zatrzymując się i łapiąc oddech. Zauważyłem Grzegorza, który schodził, nawiązaliśmy krótką rozmowę. Powiedział, że do szczytu mam jeszcze ok. 40 minut.  Po chwili doszedł do nas Wojtek. Był zdziwiony, że byłem sam. Powiedziałem chłopakom, że idę sam i prosiłem, żeby czekali na mnie na przełęczy. Rozdzieliliśmy się. Ja szedłem cały czas do przodu. Przede mną nie było nikogo. Widoczność była bardzo słaba, więc szliśmy wzdłuż traserów. Wiatr tak mocno wiał, że parę razy dość mocno zwiewało mnie ze szlaku. Jakby tego było mało, musiałem stać bokiem do kierunku wiatru, bo nie dało się oddychać. Po ok. 15 minutach zauważyłem górkę o wysokości 3 metrów. Wspiąłem się na czworaka, bo na nogach nie dało się ustać. Gdy wyjrzałem na szczyt górki po raz kolejny moim oczom ukazał się charakterystyczny kamień ze szczytu. W mojej głowie była myśl: „Jest! Udało się. Teraz tylko kilka zdjęć, żeby udokumentować i schodzę. Boże daj mi zejść!” Usiadłem. Ostrożnie wyciągnąłem aparat, żeby przypadkiem nie wypadł mi z ręki i zrobiłem sobie zdjęcie. Jeszcze chwilę cieszyłem oko tym niezwykłym i powalającym widokiem i zacząłem schodzić. Znowu kierowałem się od tyczki do tyczki. Wiatr ciągle przybierał na sile. Pod koniec wywłaszczenia spotkałem kilku ludzi, którzy złożonymi rękami wyciągniętymi ku górze gratulowali mi wejścia(…) czytaj całość

Przedsięwzięcie zaraziło zapałem nie tylko licznych sponsorów i patronów medialnych, ale i kolejne “pokolenia” Olimpowiczów. Niezłomność, hart ducha i wielka idea stała się inspiracją do organizowania kolejnych wypraw w majestatyczne góry Kaukazu.

 

Druga wyprawa z serii odbyła się we wrześniu 2016 roku

Zobacz Tutaj