Wyruszyliśmy standardowo z Wrocławia w kierunku niewielkiego pasma górskiego o nazwie Gorce położonego w Beskidach zachodnich aby odbyć tegoroczne Szkolimpolenie. Późnym wieczorem dojechaliśmy do Nowego Targu skąd wyruszyliśmy do schroniska PTTK pod Turbaczem położonego na 1283 m n.p.m. Wędrówka minęła sprawnie bez zbędnych postoi bo każdy chciał jak najszybciej położyć się spać aby mieć siłę na jutro. Do schroniska dotarliśmy po północy.

Następny dzień zaczął się pięknym wschodem słońca z widokiem na Polskie Tatry. co zapowiadało bardzo udany dzień z dobrą pogodą. Warto było wstać tak wcześnie. Schronisko pod Turbaczem umożliwia taki widok z progu drzwi więc na szczęście nie trzeba był iść daleko.

Zmotywowani i gotowi udaliśmy się na miejsce w którym miało odbywać się szkolimpolenie. Zostaliśmy podzieleni na grupy w których mieliśmy do wykonania poszczególne zadania. Najpierw zajęliśmy się budową stanowisk asekuracyjnych z czekana i liny i z dwóch czekanów. Umiejętność bardzo przydatna przy wyciąganiu kogoś z szczeliny lodowcowej jak i też schodzeniu ze stromych zboczy. Potem poznawaliśmy techniki chodzenia w rakach i asekuracji czekanem na pół wyblince plus podstawy posługiwania się czekanem. Dalszą częściom szkolimpolenia była nauka techniki hamowania czekanem co sprawiło większości najwięcej zabawy. Umiejętność niezbędna przy zdobywaniu wysokich szczytów górskich. Mi się to bardzo podobało aczkolwiek nie jest to łatwe, szczególnie na plecach głową w dół z czekanem z lewej strony. To był koniec dzisiejszej części szkolimpolenia.

Następnie wyruszyliśmy zdobyć szczyt Gorców czyli Turbacz 1310 m n.p.m. z którego rozciąga się piękna panorama na Beskidy i Tatry. zrobiliśmy sobie tam to pamiątkowe zdjęcie z psem.

Dzień dobiegał końca. Paru śmiałków którym jeszcze było mało poszli dalej w góry a my czyli reszta osób wróciliśmy do schroniska. Wieczór miną na wspinaniu na mały sztuczny lodospad, suszeniu przemoczonych ubrań po zjeżdżaniu na stoku, nadrabianiu utraconych kalorii i integracji.

Rankiem już nie takim słonecznym jak wczoraj bo padał śnieg ale i tak się tym bardzo cieszyliśmy bo w tym roku chyba każdy ma niedosyt zimy udaliśmy się dokończyć szkolenie. Zajmowaliśmy się poruszaniem na lodowcu w trójkach przywiązani do siebie liną. Świetnie nam szło łapanie jednej osoby która nagle spadała w szczelinę lodową. Ciekawe doświadczenie wymagające dużo siły i szybkiego czasu reakcji. Szkolenie dobiegało końca. Wszyscy nauczyliśmy się wielu przydatnych rzeczy i nasza wiedza na temat poruszania się po wysokich górach jest teraz znacznie większa. Oczywiście to wszystko dzięki super prowadzącym.

Zostało tylko wrócić. Był to mój kolejny świetny wyjazd ze wspaniałymi osobami. Umiejętności poznane na szkolimpoleniu będą przydawać się nam na kolejnych wyjazdach z Olimpem.

Dodaj komentarz