Nawigowanie i terenoznawstwo

Wszyscy w Olimpie kochamy góry! Sudety, Karpaty, Alpy, Himalaje… obcowanie z ich pięknem, przyrodą. Pokonywanie kilometrów, przewyższeń i własnych słabości daje nam radość. Jednak góry to nie tylko pozytywne emocje – wyprawy często niosą za sobą wyzwania, bywają ryzykowne, wymagają odpowiedzialności, dobrego przygotowania fizycznego i umiejętności. Żadnych gór nie można lekceważyć.

Wielu z nas stawia swoje pierwsze kroki w górach na własną rękę, czerpie wzorce z literatury, uczestniczy w zorganizowanych wyjazdach, jednak dla części osób, to za mało. Przychodzi moment, w którym chcą iść wyżej, dalej, rozwijać się. Osoby, które chcą zdobywać góry wysokie, muszą być do tego odpowiednio przygotowane pod względem merytorycznym, technicznym, fizycznym. W całym romantyzmie otoczenia, nie zapominajmy- alpinizm, to przecież sport!

Właśnie dla takich osób, chcących samodzielnie i bezpiecznie poruszać się w terenie wysokogórskim, powstał projekt Szkolenia Alpejskiego, którego pierwsza edycja będzie realizowana, dla grupy ponad 30 osób, w roku akademickim 2017/2018. Swoją wiedzą i doświadczeniem postanowili podzielić się z nami olimpowi weterani: Adam Karasewicz, Paweł Kudła, Wojciech Sadłoń i Łukasz Zielonka, pod patronatem prezes Agnieszki.

Kurs rozpoczął się 29.11.2017 r. zajęciami teoretycznymi z zakresu nawigowania i terenoznawstwa, a weekend 1-3.12.2017 r. spędziliśmy w Górach Sokolich, nabywając i doskonaląc umiejętności praktyczne.

W piątek po południu, wyruszyliśmy pociągiem z Wrocławia do Trzcińska, a stamtąd udaliśmy się, przez przełęcz Karpnicką, do Karpnik- miejsca naszego zakwaterowania. Ta krótka, półtoragodzinna trasa, była wspaniałą rozgrzewką, przed czekającymi nas wyzwaniami kolejnych dni. Wieczór spędziliśmy, jak na Olimp przystało, wesoło, na rozmowach i śpiewie, przy akompaniamencie gitary.

Sobota i niedziela wypełnione były nauką. Podzieleni na dwie grupy, od rana do późnego popołudnia, realizowaliśmy cele szkolenia. Adam nauczył nas posługiwania się współrzędnymi geograficznymi. Pokazał nam, jak obsługiwać i wykorzystywać w górach, możliwości aplikacji OsmAnd-Maps & Navigation. Uzbrojeni w smartfony i mapy z wypunktowanymi zadaniami, w zespołach 2/3 osobowych ruszyliśmy do lasu. Na początku… mieliśmy się zgubić! A konkretnie: ukryć w lesie, następnie przesłać współrzędne swojego położenia partnerowi i czekać aż nas znajdzie, po czym razem, po swoim śladzie, wrócić do punktu startowego. Kolejne zadania polegały na wyznaczaniu, za pomocą współrzędnych (podawanych w różnych formatach) i pokonywaniu tras, do wskazanych miejsc (m.in. Lwie Skały, Zamek Bolczów). Z każdego, obowiązkowo, meldowaliśmy się zdjęciem.

Paweł szkolił nas z posługiwania się kompasem. Wyjaśniał szczegółowo, jak określać swoje położenie na mapie, wybierać punkty orientacyjne, wyznaczać azymut i poruszać się zgodnie z nim. Na rozgrzewkę mieliśmy do pokonania, w pojedynkę, małą pętlę, zawartą pomiędzy trzema charakterystycznymi obiektami, oczywiście z kompasem w ręku. Przy tym zadaniu, osobiście zadbałam o to, żeby grupa szkoleniowa przekonała się, że pośpiech i brak dokładności, kończą się… kawał drogi poza trasą J Po zaliczeniu pierwszego zadania, znów w zespołach 2/3 osobowych, wyznaczaliśmy azymut na kolejne punkty kontrolne i maszerowaliśmy, relacjonując na bieżąco, zdjęciami, osiąganie ich.

Poruszanie się poza szlakiem było, dla większości z nas, nowością. Przekraczanie strumyków, powalonych drzew, przedzieranie się przez gęsty las, trawersowanie zboczy, a to wszystko w świeżym śniegu, dawało niesamowitą frajdę i satysfakcję! Pomimo niezbyt dużej liczby kilometrów, zdążyliśmy się nawet trochę zmęczyć, mieliśmy również okazję, „schodzić” i poznać część Rudaw Janowickich.

Najważniejsze jednak, że umiejętności zdobyte w tej części szkolenia przydadzą się do poruszania w górach słabo lub nieoznakowanych, w warunkach złej widoczności, w przypadku różnego rodzaju zdarzeń losowych, wymagających modyfikowania trasy. Doświadczenie to, nauczyło nas podejmowania decyzji, pokazało, jak ważne w górach jest skupienie, precyzja i rozwaga, jednocześnie oswajając nas z poruszaniem się poza szlakiem, i udowadniając, że można to robić bezpiecznie i czerpać z tego przyjemność.

Pisała Magda Półtorak

Dodaj komentarz