Wiecie, że jeśli zejdzie na Was lawina śnieżna to na zrobienie sobie miejsca na oddech macie 30 sekund? Później śnieg zastyga jak beton. A jedyną szansą na ratunek jest to, żeby ktoś Was odkopał. Dlatego tak ważne jest, aby wychodząc w góry mieć teorię i praktyczne umiejętności dotyczące zagrożenia lawinowego. Ekipa z OLIMPU to wie, dlatego od. 3. do 5. lutego braliśmy udział w Kursie Lawinowym I stopnia, zorganizowanym przez „Szkołę Górską Morskie Oko” oraz Fundację im. Anny Pasek właśnie w rejonie Morskiego Oka.

Mijał niespełna miesiąc od mojej ostatniej sylwestrowej wyprawy w góry, więc chyba każdy Olimpowicz zrozumie, że zaczęło mnie nosić. Krótka rozmowa z Panią Prezes i już miałam alternatywę do spacerów po wrocławskich ulicach.

– Kama, jest szkolenie lawinowe w Tatrach, jedziesz? – zapytała Aga

– Jasne! To coś na co czekałam – długo się nie zastanawiałam! Tatry, a do tego olbrzymia dawka potrzebnej wiedzy i inspirujące spotkania z ludźmi, dla których góry, to wszystko.

Lawina to największe górskie zagrożenie

Każdy kto wyrusza zimą na szlak powinien zdawać sobie sprawę, że może go spotkać lawina. Dotyczy to zarówno „niedzielnych” turystów, wytrawnych wędrowców, jak i doświadczonych taterników, czy narciarzy. Jedynym sposobem na ochronę przed nią jest poznanie mechanizmów i zasad  rządzących tym żywiołem.

Idealnym rozwiązaniem jest udział w kursie lawinowym.

Ekipa z Olimpu – przeszkolona

W kursie lawinowym I stopnia wzięła 19-osobowa grupa składająca się z członków naszego klubu oraz bliskich przyjaciół. Spędziliśmy w Tatrach niemal trzy dni ucząc się teorii oraz zdobywania praktycznych umiejętności i posługiwania się sprzętem lawinowym

Morskie oko stało przed nami otworem

Naszą lawinową przygodę zaczęliśmy już w piątek popołudniu. Z większymi, bądź mniejszymi poślizgami wszyscy dotarliśmy do Palenicy, gdzie zostawiliśmy nasze samochody i udaliśmy się do schroniska nad Morskim Okiem, czas nas naglił więc biegiem przebyliśmy drogę do Moka, gdzie czekali na nas już instruktorzy.

fot. Łukasz Lewandowski


Garść teorii o śniegu

Szkolenie zaczęliśmy od wprowadzającego wykładu, na którym mieliśmy okazję poznać podstawowe informacje teoretyczne o:

– rodzajach śniegu i jego przeobrażeniach
– rodzajach lawin i czynnikach lawinotwórczych
– metodach prognozowania zagrożenia lawinowego
– metodach pomiaru stromości stoku

Sobotni poranek rozpoczęliśmy krótkim wykładem teoretycznym o pierwszej pomocy, który przeprowadził dla nas Maciej Stańczak, po czym wszyscy wybraliśmy się na zewnątrz, gdzie podzieleni na grupy, mogliśmy spróbować używać sprzętu lawinowego. Całodniowe zajęcia dotyczyły:
– Reguł postępowanie po zejściu lawiny,
– Detektorów lawinowych: ich rodzai, budowy i obsługi
– Trening w wykorzystaniu detektorów lawinowych do poszukiwania zasypanego w lawinie.
– Sondowania pokrywy śnieżnej, odkopywania zasypanych przez lawinę
– Zasad i metod udzielenia kwalifikowanej pomocy przedmedycznej.

Detektory w akcji – praktyka czyni mistrza

Szkolenie organizowane przez „Szkołę Górską morskie Oko” to nie tylko wykłady, to także możliwość sprawdzenia w praktyce tego, czy dobrze zrozumieliśmy to, o czym mówili nam doświadczeni koledzy. W sobotę na własnej skórze niektórzy z nas mogli poczuć się niczym zasypani w lawinie, pokłóci sondami. Mogliśmy również przetestowaliśmy kilka modeli detektorów.

W niedzielę, w okolicach Czarnego Stawu Gąsienicowego, gdzie przyswajaliśmy wiedzę teoretyczną oraz praktyczną. Mogliśmy wykonać samodzielnie Testy stabilności pokrywy śnieżnej – test twardości, test norweski, test KO/kompresyjny, test obciążeniowy. Brzmi poważnie ale bawiliśmy się przy tym świetnie 🙂

To był intensywny, dobry, choć chwilami ciężki, czas w doskonałym towarzystwie ludzi, których łączy wspólna pasja.

Jest Olimp? Jest integracja!

Nie samą wiedzą człowiek żyje. Czas spędzony w schroniskach to przede wszystkim nowe znajomości oraz okazja do porozmawiania z dawno niewidzianymi górskimi znajomymi. Piątkowy i sobotni wieczór spędziliśmy na wspólnej integracji, rozmowach o górskich podbojach i nie tylko J.

“Wychodząc zimą w góry trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że bierze się pełną odpowiedzialność za wszelkie podejmowane decyzje. Co więcej, w sytuacji awaryjnej, trzeba będzie liczyć przede wszystkim na swoją wiedzę i umiejętności i osoby, z którymi wyszliśmy.” 

I z takimi słowami kończąc kurs, mam nadzieję że spotkamy się kiedyś na zimowym szlaku!

Obyśmy tylko nigdy nie musieli wykorzystywać wiedzy o tym, jak wykopać siebie i innych z lawiny.

Napisała Kamila Piotrowicz

Dodaj komentarz