Już od pierwszych sekund podróży nasza wesoła kompania doznała wiele emocji. Nie obyło się bez telefonów uświadamiających uczestnikom, że pociąg za moment rusza, czy drobnych problemów technicznych podczas kontroli biletów, przez co również dla konduktora był to niezapomniany poranek (pozdrawiamy!)
Dotarliśmy do Jakuszyc ok. 10 i od razu wyruszyliśmy na szlak, gdzie trafiliśmy na odbywający się bieg survivalowy. Po drodze przyglądaliśmy się również narciarzom biegowym licząc, że dzięki temu szybciej załapiemy ruchy. Po dotarciu do schroniska Orle, szybkim posiłku i wypożyczeniu sprzętu wyruszyliśmy na naszą pierwszą trasę biegową.

Izery#01-17.jpg

„Bieganie, chodzenie… czy coś” okazało się mniej intuicyjne i naturalne, niż się komukolwiek z nas wydawało. Jednak nie poddaliśmy się i wytrwale dążyliśmy do wcześniej wyznaczonego celu. Większość miała okazję przekonać się o możliwych dla człowieka kątach wykrzywienia kończyn.

12714031_1091909320859687_1555224407_n.jpg

Dłuższą przerwę zrobiliśmy w Chatce Górzystów, po czym ponownie wróciliśmy na narty. Po wielu upadkach (naprawdę wielu…), zmaganiach podczas podejść, pokonywaniu różnych przeszkód i emocjonujących zjazdach dotarliśmy cali i zdrowi na miejsce. Dobre warunki w połączeniu z naszymi „umiejętnościami” sprawiły, że pokonaliśmy 15km trasę w 3h, pozostawiając o dziwo nasze ciała nie połamanymi. Byliśmy zmęczeni i głodni, ale jak zawsze zadowoleni z siebie. Wieczór minął pod znakiem biesiady, kąpieli śnieżnych i pięknego gwieździstego nieba.

10705334_1091909217526364_2120545154_n.jpg Izery#01-48.jpg

O 6 rano Agnie-”zła kobieta”–szka wszystkich budziła, krzycząc i zrzucając z łóżek. Po zebraniu się i wyjściu ze schroniska, za radą gospodarza, nasza trasa uległa zmianie. Z początku droga nie rozbudziła naszych, nadal śpiących, ciał, jednak z czasem trasa przybrała surowszy charakter, a warstwy śniegu nabierały co raz wyższe piętra.

Izery#01-59.jpg

Pomimo prób wyprowadzenia drużyny przez jednego z organizatorów –Czarka – do kopalni, ChillAdze udało się znaleźć właściwą ścieżkę prowadzącą do celu naszej izerskiej przygody- tj. Wysokiej Kopy.

Izery#01-67.jpg

Po sesji zdjęciowej i naładowaniu baterii tajemniczym batonikiem Agnieszki J. ruszyliśmy w drogę powrotną do Szklarskiej Poręby i… już zaledwie po 200m nie wiedzieliśmy w którą stronę iść. Z każdym kilometrem napotykaliśmy nowe miejsca, które wzbudzały w nas wiele emocji.

Izery#01-80.jpg

Dłuższy postój wypadł na Wysokim Kamieniu, gdzie z racji sporego zapasu czasu, mogliśmy się rozkoszować widokiem na całe pasmo Karkonoszy, który spowodował, że nasze umysły na pewien czas odpłynęły – coś pięknego!
Przemierzając góry, łąki i lasy dotarliśmy do Szklarskiej ok. godz. 13, skąd wróciliśmy do Wrocławia.

Izery#01-83.jpg Izery#01-84.jpg

Serdecznie zapraszamy wszystkich na przeżycie z Nami kolejnych przygód!

https://www.facebook.com/groups/ChillBilliPrzygoda/

Napisała Agnieszka Wojtysiak

Dodaj komentarz